Penderecki: Credo | Klauza
Liczne dzieła sakralne, które wyszły spod pióra Krzysztofa Pendereckiego, były jednym ze sposobów, w jaki komunikował się z Bogiem. Kompozytor wyniósł z rodzinnego domu głęboką i naturalną wiarę. Inspirowała go katolicka tradycja religijna, jednak w swojej twórczości sięgał też po judaistyczny Kadisz i teksty starocerkiewne. Otwartość na kulturową różnorodność zawdzięczał rodzinie – w jego żyłach płynęła krew ormiańska, niemiecka i polska. Nie bez znaczenia było również miejsce, w jakim dane mu było się urodzić w 1933 roku. Dębica przed wojną była małym miasteczkiem zamieszkiwanym głównie przez społeczność chasydów. Przyszłego kompozytora otaczały więc dźwięki muzyki klezmerskiej, której dalekie echa brzmią w jego kolejnych dziełach, nawet tych najpóźniejszych.
Utwory sakralne pojawiły się w twórczości Pendereckiego bardzo wcześnie, począwszy od Psalmów Dawida z 1959 roku. Jednak dziełem, które sprawiło, że nazwisko młodego asystenta krakowskiej akademii muzycznej stało się głośne na całym świecie, była Pasja wg św. Łukasza, która powstawała w latach 1963–1966. Pomysł skomponowania Pasji w wieku trzydziestu lat sam Penderecki uznawał, z właściwą sobie ironią, za dowód brawury i braku pokory1. Credo jest utworem trzy dekady późniejszym. Kompozytor pracował nad nim w latach 1996–1998, tym razem z pełną świadomością wagi tematu, z jakim się mierzył. Penderecki, przyjmując zamówienie od wybitnego niemieckiego dyrygenta Helmutha Rillinga (prywatnie – swojego przyjaciela), posiadał już wszelkie potrzebne zasoby, by stworzyć dzieło, które jest w stanie poruszyć wyznawców różnych religii i niewierzących, teoretyków muzyki i zupełnych laików. Szukając odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że obok Pasji wg św. Łukasza, to właśnie Credo uchodzi za jeden z jego najważniejszych utworów sakralnych, trzeba spojrzeć na nie z dwóch perspektyw. Dla jego autora najważniejszy był wymiar osobistego wyznania wiary. Dla każdego odbiorcy Credo jest dziełem czytelnym w przekazie i przystępnym w odbiorze emocjonalnym, a głębsza analiza pozwala docenić także inne walory dzieła: precyzję konstrukcji, wyszukaną instrumentację i świadome nawiązania do kilku wieków tradycji.
Credo początkowo miało stanowić trzecią część muzycznego opracowania mszy. Jednak uzupełnienia (tradycyjne pieśni i hymny, jak też samo potraktowanie głównego tekstu) sprawiły, że dzieło rozrosło się do rozmiarów autonomicznej kompozycji, stając się syntezą całego cyklu mszalnego. Penderecki świadomie wyszedł poza sferę czysto teologicznego przekazu, surowości i precyzji dogmatów, chcąc uczynić wypowiedź bardziej osobistą. Świadomym zabiegiem jest również dodanie elementów podnoszących dramaturgiczny wymiar utworu. Są to przede wszystkim naprzemienne wypowiedzi Boga i człowieka, sugerujące dialog, chociażby w następujących po sobie fragmentach: Popule meus – Któryś za nas – Ludu, mój ludu – Aus tiefer Not. Drugim czynnikiem jest uwypuklenie konkretnych słów, łacińskich czasowników, które w odniesieniu do Chrystusa przedstawiają esencję historii zbawienia i jej wpływ na życie człowieka22.
Siła pierwszych słów wyznania wiary: „wierzę w jednego Boga” [łac. credo in unum Deum], zamyka się w ich prostocie, pewności, odrzuceniu wątpliwości. Nieprzypadkowo tekst kompozycji został spleciony z muzyką wykonywaną przez potężny aparat wykonawczy. Penderecki wykorzystał tu zabieg stosowany już w czasach baroku przez Händla, Bacha czy Monteverdiego. Monumentalne brzmienie orkiestry i chórów również dziś wywołuje w słuchaczach przynajmniej oszołomienie, a u niektórych – „bojaźń bożą” i pokorę wobec potęgi Majestatu. Z kolei liryczna ekspresja partii wokalnych podkreśla bliskość i intensywność relacji między Bogiem a człowiekiem.
Czy sztuka może sprawić, że docenimy piękno świata mimo jego niedoskonałości? Muzyka Pendereckiego nie gra na strunach powierzchownej czułości, radości i zachwytu, nie maluje sielskich krajobrazów, nie opowiada jednoznacznych historii. Jest raczej pretekstem do refleksji nad mocą ludzkiego umysłu, który od wieków oswaja mocą wiary to, co nieznane. Spośród kompozycji sakralnych powstałych na przestrzeni kilkuset lat, Credo Pendereckiego jest jedną z tych, które zmieniają słuchacza w powiernika, stawiają go w obliczu intymnego wyznania, wobec którego nie można pozostać obojętnym. To właśnie autentyczność i pokora obecne na każdej stronie jego partytury wyznaczają ścieżkę, jaką można podążyć w poszukiwaniu sensu, niezależnie od wyznawanej religii.
Daty i miejsca koncertów:
Penderecki: Credo | Klauza | 23.11.2026, 19:00
Filharmonia Narodowa Warszawa – Sala Koncertowa
ul. Sienkiewicza 10, 00-950 Warszawa
Festiwal Muzyka Polska odNova (Penderecki: Credo | Klauza) | 20.11.2026, 19:30
Filharmonia im. Karola Szymanowskiego, Kraków – Sala Koncertowa im. prof. J. Katlewicza
ul. Zwierzyniecka 131-103 Kraków
Festiwal Muzyka Polska odNova (Penderecki: Credo | Klauza) | 21.11.2026, 18:00
Filharmonia im. Karola Szymanowskiego, Kraków – Sala Koncertowa im. prof. J. Katlewicza
ul. Zwierzyniecka 131-103 Kraków
Penderecki: Credo | Klauza | 6.12.2026, 18:00
Dom Kultury Mors w Dębicy
ul. Sportowa 28, 39-200 Dębica
- Kinga Wojciechowska, Krzysztof Penderecki: Moja muzyka przyciąga niewierzących, Portal Presto, 23.11.2023, https://prestoportal.pl/krzysztof-penderecki-moja-muzyka-przyciaga-niewierzacych (dostęp 25.08.2026). ↩︎
- Krzysztof Cyran, Wielka synteza – od dogmatu do dramatu. O „Credo” Krzysztofa Pendereckiego, „Teoria Muzyki” 2019, nr 14, s. 96. ↩︎
